Czasem jest tak...
...a innym razem tak :(
Dorodny skandynawski "pike"
Żaglica podebrana!
W Irlandii łowi sie pstrągi
Wędkarska kolacja
Praktyka złów i wypuść
Ogromny kanadyjski jesiotr
Taki łosoś nie trafia się czesto...
Smakowity tatar z pstrąga
Srebrzysta palia z Grenlandii
W kanadyjskim Jukonie
Rooster Fish z Pacyfiku
Na jakie wyniki możemy liczyć na wyprawach?
Również na zagranicznych łowiskach ryby nie wskakują same do łódek. Kto tak mówi, jest zwykłym szarlatanem nabierającym niedoświadczonych wędkarzy. Aby osiągnąć sukces, trzeba zrozumieć przyrodę, nauczyć się czytać ją jak książkę.
Jest wielka szansa, ale nie ma gwarancji
Zagraniczne łowiska, jakie znajdą Państwo w ofercie biura Eventur, są starannie wyselekcjonowane i niemal wszystkie osobiście przez nas sprawdzone. Mamy więc praktycznie 100% pewności, że w określonych porach roku dają szansę na bardzo dobre wyniki wędkarskie. I znakomita większość naszych klientów takie wyniki osiąga. Nie możemy jednak nikomu zagwarantować, że złowi w trakcie swego urlopu określoną liczbę ryb lub ustanowi nowe życiowe rekordy. Niekiedy zdarza się również, że wyjazd zakończy się wędkarską porażką. Musimy to zaakceptować, gdyż w wędkarstwie nie da się wszystkiego zaprogramować z góry.
Czynniki sukcesu
Wędkarstwo jest sportem, w którym wynik zależy od wielu czynników. Wśród tych od nas zależnych możemy wymienić umiejętności wędkarskie w zakresie techniki (sposób prowadzenia przynęty, długość i celność rzutów, maskowanie się na łowisku etc.) lub taktyki (wybór właściwego łowiska, dobór sprzętu, dobór przynęty, wybór pory łowienia, głębokości łowienia etc.). Jest jednak również cała gama czynników od nas niezależnych, na których wystąpienie nie mamy praktycznie żadnego wpływu. Czynniki te to np. pogoda (temperatura, wiatr, ciśnienie, zachmurzenie), tarło ryb, obecność i ilość pokarmu naturalnego (np. śledzia), presja wędkarska na danym łowisku, odłowy sieciowe prowadzone przez rybaków, choroby ryb czy zatrucie środowiska naturalnego. Abyśmy mogli osiągnąć prawdziwy sukces, wiele z tych czynników musi nam sprzyjać.
Piękne są tylko chwile
Do tego dochodzą jeszcze aspekty psychologiczne. Wielu z nas brakuje tak niezbędnej w wędkarstwie pokory i cierpliwości. Zniechęcamy się po kilku godzinach braku brań, a już prawdziwym dramatem jest sytuacja, gdy ryby przez kilka kolejnych dni nie chcą żerować. Doświadczony wędkarz wie jednak, że to w wędkarstwie normalność, że cudowne chwile są dlatego cudowne, że przychodzą nagle i trwają dość krótko. Poza nimi jest zwykła proza życia.
Wędkarstwo ma sens tam, gdzie są ryby
Podstawowy warunek dobrych połowów jest wszakże zawsze jeden: w łowisku muszą być ryby, i to w takiej ilości, która zagwarantuje przy dobrych warunkach atmosferycznych stosunkowo częste brania wielu wędkarzom. Pragnę podkreślić z całym przekonaniem: wybierając się na zagraniczny urlop wędkarski, zdecydowanie zwiększamy nasze szanse na sukcesy. Na niepowtarzalne emocje i przeżycia, które zapadną nam w pamięć na zawsze. Nie od dziś wiadomo, jaki jest stan polskich wód. Dobre połowy można osiągnąć w zasadzie tylko na nielicznych łowiskach specjalnych lub dobrze chronionych licencyjnych odcinkach rzek. Dlatego staramy się wyszukać dla Państwa te miejsca, gdzie naturalne pogłowie dzikich ryb jest jeszcze na dobrym poziomie - takim jak w Polsce przed wieloma laty, o czym wiemy z lektury starych magazynów wędkarskich czy opowiadań naszych dziadków. Gdy do tego dodamy komfortową infrastrukturę turystyczną, czystość i wysoki stopień bezpieczeństwa powstaje produkt o jakim marzy każdy wędkarz.
Zdecydowana większość zadowolona
Tak jak już wspomnieliśmy, nie sposób przewidzieć wyników wędkarskiej wyprawy - choćby wiodła na najbardziej rybne łowiska świata. W gruncie rzeczy to, że nie wiemy, co nas czeka, jest jednym z największych atutów wędkarstwa. Jednak nasze biuro po kilku latach działalności na rynku turystyki wędkarskiej może już pokusić się o pewne prognozy dla naszych klientów. W przeważającej większości wracają oni z wypraw zadowoleni i spełnieni wędkarsko (choć niewielki poziom niedosytu jest zawsze wskazany - napędza nas do dalszego uprawiania naszego hobby). Ale doświadczenie mówi nam również, że pewien odsetek z Państwa uzna swoją wyprawę za nieudaną - głównie ze względu na słabe wyniki wędkarskie.
Trocie i łososie w Europie
Stosunkowo największym ryzykiem obarczone są wyprawy na trocie wędrowne i łososie - ryby rzadkie i prestiżowe, za które większość polskich wędkarzy "dałoby wiele". Przy ich łowieniu musimy być szczególnie cierpliwi i wyrozumiali dla Matki Natury. Temperatura oraz wiatr mają tu wielkie znaczenie i przy niesprzyjających okolicznościach troć może odpłynąć na kilka dni od brzegu na otwarte morze. Trzeba tu otwarcie przyznać: przy połowach troci może się zdarzyć tydzień bez ryby - i nie ma znaczenia, jakiego przewodnika wynajmiemy i jakie metody zastosujemy. To w przypadku morskich łososiowatych normalne zjawisko i każdy doświadczony wędkarz trociowy o tym wie. On jednak wie również, że każdy kolejny dzień może wszystko odmienić i naszym łupem może paść ryba, za którą, jak napisał redaktor Kolendowicz, oddałoby się pół życia.
Sumy w Hiszpani i we Włoszech
Chimeryczne bywają również wielkie sumy - zarówno na Ebro, jak i na Padzie. W ciągu roku bywają długie okresy, kiedy żerują doskonale, ale bywa i tak, że znikają na kilka dni jak kamfora i trudno je skusić do brań niezależnie od stosowanej metody. Niemniej w przypadku suma, podobnie jak przy połowie troci czy łososia, każda wyjęta ryba to wielki sukces i powód do dumy dla wędkarza. Turyści z wędką często o tym zapominają i oczekują, że na południu Europy sumy będą brały tak często, jak skandynawskie szczupaki. Na branie warto poczekać cierpliwie nawet przez kilka dni, gdyż wąsate drapieżniki mają zazwyczaj rozmiary znacznie przekraczające wszystko, co wielu z Państwa miało kiedykolwiek w życiu na kiju. Rozwiązaniem, które zdecydowanie zwiększa szansę na udane sumowe łowy, jest wyprawa z jednym z naszych przewodników lub zarezerwowanie usług przewodnika na miejscu.
Szczupaki, okonie, sandacze w Skandynawii
Z drugiej strony najmniej ryzykowne są bez wątpienia wyprawy do Szwecji, Norwegii i Finlandii. W przypadku szwedzkich szczupaków, okoni czy sandaczy, które są gatunkami preferowanymi przez polskich wędkarzy, nieudany wędkarski urlop z zamiarem ich połowienia to rzadkość. Jednak od czasu do czasu jakaś grupa zamelduje słabsze wyniki. Przyczyny, przy założeniu, że wszyscy są doświadczonymi spinningistami, mogą leżeć w pogodzie (bardzo złą pogodą na szczupaki jest słońce i flauta, a także północny lub wschodni wiatr, ciągłe skoki ciśnienia, niska temperatura wody etc.), okresie tarłowym szczupaka (da się wówczas łowić, ale znacznie mniej ryb, choć często zdarzają się sztuki rekordowe), ilości śledzia w szkierowych zatokach i związanymi z tym migracjami ryb. Pamiętajmy też, że szwedzkie szczupaki, szczególnie w szkierach, dużo pływają i często zmieniają miejsce pobytu. Należy więc ciągle ich poszukiwać i nie sugerować się ubiegłorocznymi miejscami, gdzie najlepiej połowiliśmy. Pamiętajmy też, że ryba przekraczająca metr długości to również w Szwecji spore wydarzenie i nie każdy wędkarz musi złowić ją już na pierwszej czy drugiej wyprawie.
Ryby morskie (dorsze, czarniaki etc.) w Norwegii i Islandii
W przypadku Norwegii nieliczne są przypadki, gdy ryb w ogóle nie ma w okolicy bazy naszych wędkarzy. Teoretycznie może ona wywędrować za pokarmem na otwarte morze, ale wówczas w południowej i środkowej Norwegii zawsze możemy poszukać niezwykle atrakcyjnych wędkarsko rdzawców, które żyją również wewnątrz fiordów w pobliżu stromo wchodzących do wody ścian skalnych. Ryby okazowe, szczególnie dorsze i czarniaki, łowi się przede wszystkim na podwodnych górkach bliżej otwartego morza. A to, czy będziemy mogli tam popłynąć, zależy głównie od pogody. W każdym razie w przypadku niekorzystnych uwarunkowań do dalszego pływania nie powinno być nigdy problemów z połowieniem w fiordach mniejszych kulinarnych dorszy i czarniaków, a także żyjących przy dnie miętusów morskich czyli brosm. Norwegia północna jest jeszcze lepsza i szansa na rewelacyjne połowy - głównie dorszy i czarniaków, a także halibutów jest tu wyjątkowa. To zdecydowanie najlepsze tereny wędkarskie Europy i jedne z najlepszych na świecie. Niemniej tu także należy poszukać stanowisk okazowych ryb, gdyż nie bytują one wszędzie. A czasem takie poszukiwania mogą nieco potrwać... Osoby niecierpliwe zawsze mają jako alternatywę łowienie mniejszych ryb (1-5 kg) bliżej swych ośrodków. Niezadowoleni Klienci to na północy Norwegii absolutna rzadkość, ale musimy uczciwie przyznać, że i w tym rejonie zdarzają się słabsze okresy, kiedy grubszą rybę znaleźć trudniej niż zwykle.
Pstrągi potokowe, szczupaki i okonie w Finlandii
Finlandia jest stosunkowo bezpiecznym wyborem dla tych wszystkich z Państwa, którzy chcą połowić szczupaki, sandacze i okonie w pięknych, pełnych trzcinowisk jeziorach, a także wśród szkierów Wysp Alandzkich i archipelagu Turku. Mało też osób wraca niezadowolonych z wypraw na pstrągowe koski. Nic dziwnego - szansa na rekordowe kabany jest tam wyjątkowa.
Na szczupaki i pstrągi do Irlandii
Coraz modniejsza w ostatnich latach staje się Irlandia. Spora w tym zasługa naszych rodaków pracujących na Wyspach Brytyjskich, którzy w wolnych chwilach testują tamtejsze łowiska. Do najlepszych z nich należy wielkie irlandzkie jezioro Corrib. Zapraszamy nad tę wodę na połów metrowych szczupaków, których tam wyjątkowo dużo, a także gigantycznych jeziorowych pstrągów zwanych feroksami. Naszymi partnerami są dwaj znakomici przewodnicy Jacek Gorny i Tomek Kurman, z którymi trudno zaliczyć nieudany dzień. To absolutna przewodnicka ekstraklasa. Wyprawy do Irlandii są nieco droższe niż do Skandynawii, ale naprawdę warto spróbować! Nagrodą może być rekordowa ryba, o czym przekonało się już wielu naszych klientów. Na jeziorze Corrib łowimy na spinning, trolling i sztuczną muchę. Obecność naszych kolegów Tomka i Jacka zapewnia nie tylko zwiększenie szans na piękny połów (bez dobrych „gajdów” trudno o sukces na jeziorze Corrib), ale także gwarantuje spora dawkę wiedzy o pięknej Irlandii, w której mieszkają już od wielu lat. A obiady spożywane wspólnie na śródjeziornych wyspach są znakomitym dopełnieniem każdego wędkarskiego dnia.
Łososie, pstrągi, jesiotry w Ameryce Północnej (Kanada, Alaska, Grenlandia)
Wreszcie wyprawy za ocean - do Kanady czy na Alaskę. Tam mamy miejsca, gdzie jesteśmy niemal pewni sukcesu wędkarzy. To np. słynąca z gigantycznych jesiotrów rzeka Fraser czy cudowne jeziora Jukonu, pełne walecznych i pięknie ubarwionych palii. No i rzeki, jak Skeena czy Kitimat, które w okresie tarłowego ciągu łososi i steelheadów zamieniają się w najlepsze łowiska świata. Z kolei na największej wyspie świata Grenlandii nie ma zwykle problemów z połowami arktycznych palii. Kwestia jest tylko jedna: czy łowione ryby będziemy liczyć na dziesiątki, czy na setki...
Tropikalna egzotyka
Na koniec parę zdań o wyprawach egzotycznych. Pod tym terminem kryją się głównie wycieczki do odległych miejsc, takich jak Kostaryka, Belize, Panama, Brazylia czy Kenia. Łowimy tam zarówno gatunki morskie (w tym legendarne żaglice, marliny, tuńczyki) jak i słodkowodne (np. peacock bassy). Różne mogą być techniki połowu – od klasycznej metody „big game”, którą uwielbiał choćby Ernest Hemingway (polega na ciągnięciu przynęt w trollingu za sporych rozmiarów łodzią), poprzez metodę żywcową, spinning i popping, aż po sztuczną muchę. To fantastyczna przygoda, pozwalająca wędkarzom nie tylko na przeżycie wielkich emocji, ale również na poznanie innych kultur i stref przyrodniczych naszej planety. Wyniki na takich wyprawach są z reguły dobre, a niekiedy wręcz fantastyczne. Szyki może popsuć jedynie pogoda (sztorm, huragan, wysoki stan rzeki) lub jakiś trudny do przewidzenia biologiczny kataklizm. Ale to rzadkość.
Do egzotycznych wyjazdów wędkarskich możemy zaliczyć także znacznie bliższe eskapady – nawet w granicach naszego kontynentu. Mam na myśli wyprawy na Bałkany, do Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny czy Czarnogóry. To mało odkryte jeszcze kraje o bardzo barwnej kulturze, dysponujące fenomenalnymi widokami (góry i morze) oraz bardzo smaczną kuchnią. Bałkańskie rzeki są pełne pstrągów, głowacic i lipieni, które łowi się głównie na sztuczną muchę. Zaskakująco przyzwoita jest tamtejsza baza turystyczna, a ceny jak na Europę przystępne (szczególnie w Bośni i Czarnogórze). Udane wędkowanie na Bałkanach jest uzależnione głównie od pogody i stanu wody w górskich rzekach. Jeśli tu spełnione jest pewne minimum, wyniki niemal gwarantowane!
Podsumowując ten tekst pragnę uczciwie przestrzec wszystkich wędkarzy przed oczekiwaniem na łatwy sukces oraz pokładaniem nadmiernej nadziei w tym, że gruby portfel zawsze i w każdych okolicznościach może zapewnić nam okazowe ryby bez większego wysiłku. Do dobrych wyników prowadzą przede wszystkim wytrwałość, ambicja, dobra kondycja fizyczna, wędkarska wiedza i technika, a także umiejętność obserwowania przyrody i wyciągania z tych obserwacji logicznych wniosków.
Piotr Motyka
Dyrektor Biura Turystyki Wędkarskiej Eventur Fishing

Podróże po Polsce